środa, 11 marca 2015

Wczorajsza przygoda 10.03.2015 r.

Wczoraj czyli we wtorek ja z Kretem nie byłam w szkole ponieważ w szkole były rekolekcje, a my na rekolekcje chodziliśmy do swojej miejscowości.  Kret przyszedł do mnie o 10.00 ileś . Na początku się  nie nudziłyśmy bo poszłyśmy się przejść z Korkiem na łąkę, a potem bujałyśmy się na bujawce. Ale gdy już była jakaś 14.00 to siadłyśmy na schodach i się nudziłyśmy, wtem Kret zszedł ze schodów wziął piłkę do tenisa która leżała u mnie na podwórku i zaczęła nią we mnie rzucać ( oczywiście dla żartów i nie mocno tylko lekko ) tylko raz we mnie trafiła, ale to nie bolało bo ona lekko rzuciła, więc ja też zeszłam ze schodów i taką paletką do grania w tenisa zaczęłam ją lekko bić i ona wtedy wzięła miotle która stała koło stajni i zaczęła mnie ganiać z tą miotłą, gdy dobiegłam do bramki zobaczyłam, że o płot oparta jest graczka więc ją wzięłam i zaczęłam ganiać Kreta, i biłyśmy się tymi miotłami, ale nie, że siebie tylko w te miotły uderzałyśmy. I tak ganiałyśmy się po całym podwórku. Mój dziadek się z nas śmiał bo widział przez okno jak my się tymi miotłami bijemy, i przyszedł na podwórko by powiedzieć, że graczką lepiej żebyśmy się nie biły bo przez przypadek może ona kogoś za mocno walnąć ta graczka, więc dał mi patyk, taki nawet gruby, i dalej się  tak biłyśmy ja uderzałam moim kijem w jej miotłę a ona miotłą w mój kij. Gdy mocniej uderzyłam w tą miotłę czubek mojego kija się odłamał, trochę się z tego śmiałyśmy bo to było śmieszne tak na żywo, potem dalej się ganiałyśmy ja do pomocy tego kija wzięłam tą paletkę, ale żeby było sprawiedliwie potem ją odłożyłam, i gdy tylko mieliśmy przerwę żeby odpocząć zobaczyłam, że pod jabłonką leżą jeszcze obite jabłka więc wzięłam jedno i przybiłam do mojego nowego kija. Jak rozpoczął się start, a Kret poprawiał swoją miotłę ja zdjęłam jabłko z tego kija i się lekko zamachnęłam  i rzuciłam jabłko w Kreta stronę, jabłko lecąc wysoko trafiło w Kreta czapke i czapka razem z jabłkiem poleciała dalej aż pod samą bramę. Może teraz to czytając nie wydaje się śmieszne, ale na żywo było to bardzo śmieszne :D .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz