wtorek, 10 marca 2015

Opowiem wam historię która wydarzyła się naprawdę około 2 lata temu w lato, w  wakacje . :D 

Gdyż mieszkamy na wsi z Kretem to szczaw rośnie u nas na łąkach nie daleko domów, gdy przyszedł do mnie Kret babcia mnie poprosiła żebyśmy poszły na szczaw bo chciała zrobić zupę szczawiową, więc babcia dała nam torbę na szczaw i poszłyśmy . Gdy już byłyśmy na tej łące ( Ta łąka nie była aż tak daleko od domu ) zaczęłyśmy zbierać szczaw do torebki. Gdy już  mieliśmy połowę torebki szczawiu postanowiłyśmy iść naszą tajemniczą drogą do domu przez pola, więc gdy już stałyśmy na polnej drodze i już zamierzałyśmy iść do domu tą naszą drogą , gdyż nagle ja się popatrzałam w prawą stronę i  usłyszałam, że jedzie jakiś samochód. Byłam już trochę z Kretem przestraszona bo tam gdzie słyszałyśmy samochód była droga do lasu i się trochę zdziwiłyśmy bo tam rzadko samochody jeżdżą. Stałyśmy trochę i wsłuchiwałyśmy się w ten dźwięk samochodu . Dobrze nie widziałyśmy czy jedzie czy nie bo my byłyśmy bardziej na takiej górce a droga była niżej. Nagle zobaczyłam, że coś jakby ucichło, ale zobaczyłam, że ktoś wysiadł z samochodu i za nami zaglądał,  ja z Kretem się strasznie wystraszyłam. Więc kazałam Kretowi uciekać, i zaraz sama rzuciłam się do ucieczki. Kret biegł pierwszy a ja za nim. Ja co chwile biegnąc obracałam się i patrzałam czasem czy on za nami nie jedzie lub biegnie. My biegłyśmy obok płotów ponieważ ta droga była po drugiej stronie domów, ale jeden pan miał na podwórku ule, i my gdy biegłyśmy te pszczoły zaczęły na nas lecieć, ja miałam kaptur więc zakryłam głowę i biegłam z głową spuszczoną w dół. Gdy już ominęłyśmy te pszczoły ciężko było nam biegnąć ponieważ biegłyśmy po nierównościach. Jak już przebiegłyśmy wszystkie płoty to już na końcu drogi przy takim jakby skrzyżowaniu gdzie jedna droga w prawo prowadziła do lasu, a druga w lewo do naszego domu, spotkałyśmy na drodze jakieś bagno i ja wpadłam nogą do bagna i nie mogłam wyjąć nogi bo mi utknęła w tym błocie, zaczęłam krzyczeć do Kreta żeby poczekała na mnie, ona stanęła i poczekała aż wyjmę nogę, jakoś udało mi się ją wyjąć, ale się przestraszyłam, że on może być już blisko, więc zaczęłyśmy znowu szybko biec do domu, gdy już zobaczyłam okna od mojego domu byłam już troszkę spokojniejsza, gdy już byłyśmy kolo domu moich sąsiadów stanęłyśmy, żeby odpocząć bo już czułyśmy się bezpiecznie, gdy już dotarłyśmy do domu z ulgą odpoczęłyśmy, ale byłyśmy całe mokre, bo się tak zmęczyłyśmy. To było naprawde, uwierzcie nam ! To była dopiero przygoda!  Ale się najadłyśmy strachu ! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz